Aktualności

Polacy w pracy powinni mówić po angielsku

Czy polscy pracownicy firmy Unipart Logistics słusznie protestują, po tym jak ich szefowie nakazali im podczas pracy porozumiewać się po angielsku? Zdaniem ekspertów nie do końca. Mogą bowiem mówić po polsku<

Polacy w pracy powinni mówić po angielsku


Czy polscy pracownicy firmy Unipart Logistics słusznie protestują, po tym jak ich szefowie nakazali im podczas pracy porozumiewać się po angielsku? Zdaniem ekspertów nie do końca. Mogą bowiem mówić po polsku na przerwach i nie ma tu mowy o łamaniu praw człowieka.


W proteście do którego doszło w firmie Unipart Logistics w Burton wzięli udział Polacy i Łotysze. Oskarżyli oni swoich szefów o łamanie praw człowieka. A wszystko przez to, że kazano im podczas pracy porozumiewać się tylko po angielsku. W swoich ojczystych językach mogą swobodnie mówić podczas przerw. 120 osób czuje się „zmarginalizowanych i odizolowanych”.


Jednak zdaniem przedstawicieli firmy, pracownicy powinni mówić jednym wspólnym językiem, co przekłada się na właściwą komunikację, zwiększa bezpieczeństwo i usprawnia proces pracy.

Wspólny język

Informacja o proteście Polaków i Łotyszy od razu spodobała się brytyjskim tabloidom, które chętnie pisały o konflikcie językowym. Głos w dyskusji zabrali też eksperci. Jedną z opinii wyraził Chris Slay w portalu Skills Provision. Jego zdaniem Polacy pracujący w Wielkiej Brytanii w pracy powinni porozumiewać się wyłącznie po angielsku.
Slay dziwi się, że Polacy i Łotysze, którzy bądź co bądź są gośćmi w jego kraju i korzystają z unijnych praw i przepisów, nagle oskarżają swoich szefów o łamanie praw człowieka i dyskryminację. „Zarządzenie właścicieli firmy wynika po prostu z ich zdrowego rozsądku – cały proces zarządzania i produkcji jest ujednolicony, również pod względem komunikacji. To ważne, aby wszyscy mówili w tym samym języku, rozumieli się i znali procedury bezpieczeństwa w pracy” – pisze Slay.

Zmienić pracę


„To oczywiście dość delikatny problem, większość z nas była w takiej sytuacji, gdy stoisz w grupie ludzi, wśród nich są cudzoziemcy. Rozmawiacie wspólnie w jednym języku, kiedy nagle kilku z nich zaczyna mówić w ich własnym języku, a ty nic nie rozumiesz. Nie ma w tym problemu jeśli jesteś zagranicą, na przykład we Francji – to przecież ich kraj i ich język. Ale teraz rozmawiamy o firmie znajdującej się w Wielkiej Brytanii, gdzie jak wiadomo mówi się po angielsku” – dodaje ekspert Skills Provision.
Zdaniem Slaya polscy pracownicy powinni pamiętać o tym, że podczas rekrutacji z reguły wymaga się od nich znajomości podstaw języka angielskiego. Co więcej, często taka rozmowa toczy się w tym języku.
„Szczerze mówiąc, jeśli Polakom i Łotyszom nie podoba się zarządzenie wprowadzone właścicieli Unipart Logistics, powinni po prostu poszukać pracy gdzie indziej. Najlepiej tam, gdzie nikt ich nie będzie dyskryminował, ani łamał praw człowieka. Tymczasem mamy do czynienia z absurdalnymi oskarżeniami” – dodaje Chris Slay.


 


 


 


 


Małgorzata Słupska, MojaWyspa.co.uk


Autor:

powrót


Ostatnio na forum